Od jakiegoś czasu atakiem cyberprzestępców jest Facebook. Firma ESET przygotowała listę zagrożeń, pułapek jakie czyhają na użytkowników Facebooka. Wśród najbardziej aktywnych zagrożeń lutego znalazły się złośliwe programy, które schowały się w plikach „autostartu” w wymiennych nośnikach danych.

Na kolejnym miejscu znalazł się Conficker, który wykorzystuje lukę w Windows, a po nim konie trojańskie, które wykradają dane go logowania się w serwisie najbardziej popularnych gier online. Jednak internauci powinni wziąć pod uwagę również i inne zagrożenia, a zwłaszcza te, które stanowią dość realne zagrożenie dla użytkowników Facebooka.

Pierwszym zagrożeniem jest robak internetowy oznaczony Win32/Yimfoca.AA, który rozprzestrzenia się wykorzystując czat na Facebooku. Robak za pomocą serwisu rozsyła do użytkowników wiadomości z linkiem. Jeżeli klikniesz w taki link to wtedy komputer zostanie zainfekowany. Najgorsze jest to, że po zagnieżdżeniu się w systemie, zagrożenie zaprasza inne złośliwe programy na dysk komputera. W ten sposób możemy pobrać między innymi fałszywy program antywirusowy, który działa w ten sposób, że informuje użytkownika o wykryciu infekcji i sugeruje zakup pełnej wersji programu w celu usunięcia robaka.

Wyżej wymieniony robak Yimfoca potrafi zmieniać ustawienia zabezpieczające w komputerze, potrafi wyłączyć zaporę osobistą Windows. Robak ten rozprzestrzenia się również przez inne komunikatory, jak: Skype, MSN oraz Yahoo Messenger.

Z danych jakie obecnie posiada firma ESET, wynika, że opisane zagrożenie na chwilę obecną zagraża najbardziej internautom z Austrii, Czech i Słowacji.

Kolejnym zagrożeniem, którego atakiem padają użytkownicy Facebooka, jest Fbphotofake. Z kolei temu robakowi chodzi o to, aby uzyskać dostęp do danych użytkownika. Dzięki dostępowi do danych, cyberprzestępcy mają możliwość rozsyłania spamu na Facebooku za pośrednictwem profilu użytkownika. Zagrożenie rozprzestrzenia się za pomocą wiadomości jakie są publikowane na tablicy użytkowników Facebooka posiadających w treści link, który kieruje do zainfekowanej strony WWW.

W tej chwili nasuwa się pytanie, dlaczego Facebook? Otóż według Randy Abramsa – dyrektora ds. edukacji technicznej w firmie ESET, Facebook jest takim komunikatorem, który kwestie bezpieczeństwa pozostawia w gestii samych użytkowników, stąd dużo prywatnych informacji jest dostępnych dla ogółu. Zmienić się to może dopiero po zmianie ustawień prywatności, dlatego też apel do użytkowników Facebooka, aby zadbali o swoją prywatność na profilu.