Ostatni okres świąteczny minął pod znakiem spadku ilości ataków spamerskich, co było dość zadziwiające z uwagi na to, że w tym okresie zazwyczaj spam był rozsyłany na potęgę. Wzrost ilości wiadomości spamerskich miał jednak miejsce na początku stycznia 2011 roku. Statystyki ostatnich tygodni prezentują się następująco. W listopadzie 2010 roku 84,31 procent wszystkich wiadomości mailowych był spamem. W grudniu wartość ta nieznacznie spadła i osiągnęła 81,69 procent. 27 grudnia miał miejsce jeszcze większy spadek do około 70 procent (był to rekordowo niski wskaźnik w okresie świąt na przestrzeni kilku ostatnich lat – idąc za wypowiedziami ludzi z Symantec’a). Nowy Rok przyniósł wzmożoną aktywność spamerów. Przygotowywali oni oferty noworoczne, przypominające solidnie wykonane, nieszkodliwe oferty reklamowe. Prowadziły one jednak do stron zainfekowanych złośliwym oprogramowaniem lub witryn wyłudzających poufne dane.
Aktualnie osoby wysyłające spam, starają się szukać alternatywnych metod docierania do zwykłego użytkownika. Zdaniem Macieja Iwanickiego (inżyniera systemowego z polskiego oddziału Symantec’a), tradycyjny spam mailowy jest coraz rzadziej spotykany. Powoli zastępuje go spam udostępniany na portalach społecznościowych (Facebook czy też LinkedIn). Powodem takiego stanu jest wzrastająca rzesza użytkowników tego typu serwisów.
W grudniu przeprowadzono badania na pochodzenie wiadomości typu spam. Na pierwszym miejscu znalazły się Stany Zjednoczone (29%), Holandia, Indie (po 5%), Rosja, Brazylia oraz Wielka Brytania (po 4%). Uwzględniono także lokalizacje hostów do ataków typu phishing (wyniki za grudzień 2010). Z kolei tutaj przodują Stany Zjednoczone (56%), Kanada (11%), Niemcy (6%), Korea Południowa oraz Rosja (po 3%). W obu tych zestawieniach udział niekwestionowanego lidera spamerów czyli Stanów Zjednoczonych wzrósł w porównaniu z listopadem 2010 roku. Wyniósł on odpowiednio 2% oraz 5%.