Gazeta „Dziennik Polski” poinformowała, że za pośrednictwem naszych e-maili mogą być rozsyłane z Chin, wiadomości promujące tanie lekarstwa. Najczęściej okazują się one fałszywe, służą bowiem wyłudzaniu danych osobowych. Takie informacje podali do gazety informatycy, którzy apelują o ostrożność.

Informacje te trafiają na naszą skrzynkę jako spam, a więc są przez nas niechciane. Zjawisko to nasiliło się znacznie w ostatnich miesiącach. Sprawa wygląda tak, że zamawiamy lekarstwo, które sobie wybraliśmy, płacimy za nie i czekamy na przesyłkę, która być może nigdy do nas nie nadejdzie i nie będzie nawet można dochodzić jakichkolwiek roszczeń. W zamian lekarstwa możemy sobie zafundować wyłudzenie danych osobowych. Wchodząc na podaną w e-mailu stronę, tak naprawdę wchodzimy do miejsca, które jest kontrolowane przez spamera i w tym momencie może dojść do włamania do naszego komputera. Może to nastąpić nawet wtedy kiedy nie uruchamialiśmy żadnego programu. Najprostsza rada dla nas, bądźmy czujni i ostrożni.